środa, 11 maja 2016

Revlon Colorstay

Kultowy, znany pewnie przez większość dziewczyn podkład- Revlon Colorstay.  Produkt bardzo popularny w sieci, testowany przez tysiące osób. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Dla mnie jest to pokład idealny. Przygodę z Revlonem zaczęłam jakoś w grudniu 2015 roku. Spodobał mi się od pierwszej aplikacji. Dlaczego?




Marka: Revlon
Cena: bardzo zróżnicowana. W drogeriach około 70zł, w sklepach internetowych nawet od 25zł
Dostępność: szafy Revlonu, drogerie internetowe
Pojemność: 30ml
Opis producenta: Utrzymuje się na twarzy do 24h. Doskonały wygląd, uczucie lekkości. 
Moja ocena: 5/5 punktów


Rzadko kiedy produkt może mnie aż tak zachwycić. W Revlonie się zakochałam. Podkład jest cudowny dla mojej skóry- dobrze kryje i wyrównuje koloryt, nie tworzy efektu maski, ładnie się rozprowadza, długo utrzymuje na twarzy i nie zapycha, nie ściera, nie zostawia smug. Konsystencja jest taka, jaka lubię najbardziej- dosyć gęsta, ale dobrze aplikuje się podkład. Ja do nakładania kosmetyku używam tylko palców- nigdy nie korzystałam z pomocy pędzli czy beauty blenderów. 
Gama kolorystyczna jest bardzo bogata. Każdy znajdzie odcień dla siebie. Ja mam jasną cerę, więc zdecydowałam się na kolor 150 Buff i był to strzał w dziesiątkę. Podkład bardzo ładnie się wtapia i nie odznacza, dodatkowo posiada filtr SPF 15. Bez problemu utrzymuje się na mojej skórze cały dzień. Podczas jakiejś wielkiej imprezy, czasem co nieco poprawiam, ale tylko punktowo (produkt może być stosowany jako korektor).
Opakowanie jest jak dla mnie fajne, chociaż niektórzy narzekają na brak pompki. Raczej nie ma szans by się stłukło, a zakrętka trzyma mocno. Sam wygląd jest fajny- minimalistyczny, wszystko jest przejrzyste. 
Revlon Colorstay jest bardzo wydajny. Używam go codziennie, około 3 miesiące i pewnie posłuży mi jeszcze z miesiąc. 
Warto dodać, że podkład występuje w dwóch wariantach- dla skóry suchej oraz dla skóry tłustej.
Po nieudanym eksperymencie z Rimmel Affinitone, Revlon z pewnością na stałe zagości w mojej kosmetyczce.




Brak komentarzy: