poniedziałek, 9 maja 2016

Alterra- Krem pielęgnacyjny, granat Bio

Jestem posiadaczką cery mieszanej ze strefą T. Co prawda nie narzekam na jakieś wielkie problemy skórne, ale chciałoby się mieć idealną cerę. Zadziwiające dla mnie jest to, że moja problematyczna strefa powinna być tłusta, to na nosie schodzi mi skóra. Bardzo ważnym więc elementem pielęgnacyjnym jest dla mnie nawilżanie twarzy. Krem z Aleterry poleciła mi siostra. Stwierdziłam, że skusze się na jego zakupi i na własnej skórze przekonam się, czy jest wart swojej dobrej opinii. Kosmetyk mam już od lutego, a moje odczucia są mieszane.




Marka: Alterra
Cena: 8,50zł
Dostępność: Rossmann
Pojemność: 50ml
Skład: Aqua, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Alcohol*, Olea Europaea Fruit Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Myristyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Carthamus Tincotrius Seed Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Rosa Canina Fruit Oil*, Xanthan Gum, Dipotasium Glycyrrhizate, Punica Granatum Extract*, Rosa Canina Fruit Extract*, Hydrogenated Palm Grycerides, Bisabolol, Hydrogenated OLecithin, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Brassica Campestris Sterols, Parfum**, Limonene**, Citral**, Citronellol**
*ingredients from certified organic agriculture
**from natural essential oils 
Opis producenta: Każdy rodzaj skóry wymaga indywidualnej pielęgnacji. Krem pielęgnacyjny Alterra opracowany został specjalnie do potrzeb skóry bardzo suchej. Kombinacja składników takich jak olej z pestek granatu BIO, olej oliwkowy BIO, i masło shea BIO intensywnie pielęgnuje skórę i chroni ją przed wysuszeniem. Efektem jest poczucie dogłębnie wypielęgnowanej skóry. Przy regularnym stosowaniu skóra zostaje wyczuwalnie nawilżona. Zmarszczki robią wrażenie widocznie wygładzonych, a struktura skóry jest równomierna i gładka w dotyku.    
Moja ocena: 2/5 punktów




Na początku krem bardzo mi się spodobał i stosowałam go regularnie na oczyszczoną skórę każdego wieczoru przez jakieś 2 miesiące. Jednak po tym czasie nie zauważyłam jakichś większych efektów. Skóra nadal była lekko wysuszona a nie, jak obiecuje producent wyczuwalnie nawilżona. Nie wiem po jakim czasie według niego powinny pojawić się efekty. Dwa miesiące bez praktycznie jakichkolwiek zmian to trochę dużo. 
Wracając do samego kosmetyku to urzekł mnie jego piękny zapach. Aromatyczny, intensywny (a jednak nie drażniący). Konsystencja kremu jest bardzo fajna. Nie zbyt leista, ale także nie ''twarda''. Szybko wchłania się w skórę. Produkt jest bardzo wydajny- wydaje się, jakby go wcale nie ubywało. Na szczęście krem nie zapycha i nie przyczynia się do powstawania ''niespodzianek''. Opakowanie jest solidne, bardzo ładne.
A teraz ta mniej przyjemna część. Dziś, po odstawieniu produktu na jakiś miesiąc (nie byłam zadowolona, więc powróciłam do mojego ukochanego oleju kokosowego) stwierdziłam, że znów go nałożę. I tu trochę klapa. Zapach diametralnie się zmienił- teraz wręcz śmierdzi, jakby coś fermentowało. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, bo krem na pewno nie stracił terminu ważności. Poza tym pojawiły się jakieś dziwne grudki. Niby po dokładnym wmasowaniu w skórę znikają, ale jednak.
Reasumując gdyby nie to, że krem zmienił się trochę od czasu gdy go używałam po raz ostatni, to byłyby całkiem fajny. Nie daje jakichś spektakularnych efektów, ale nadaje się również jako lekki krem pod podkład, co jest plusem. Teraz nadaje się tylko i wyłącznie do wyrzucenia i jestem prawie pewna, że już nigdy więcej go nie kupię. 





Brak komentarzy: