sobota, 14 maja 2016

Zara Oriental

Sieciówki produkują teraz praktycznie wszystko- od ubrań, biżuterii, kosmetyków, butów aż po perfumy (czekam, aż wypuszczą linię spożywczą haha :D). Zara posiada swoją własną kolekcję perfum. Zapachów jest kilka- każdy może dopasować coś do siebie. W moje ręce trafił zapach Zara Oriental i.....




Marka: Zara
Cena: około 46zł
Dostępność: sklepy Zara
Pojemność: 100ml
Moja ocena: 3,5/5


Zapach Oriental jest doskonały. Bardzo lubię słodkie (ale nie mdłe!) zapachy. Wcześniej używałam zapachu od Rihanny- Rebelle i byłam nim zachwycona. Gdy się skończył, postanowiłam zaopatrzyć się w ten z Zary. Wyczuwalne przeze mnie aromaty to nutka karmelu, wanilii, przełamana zapachem cedru. Flakonik jest piękny. Niby zwykły, minimalistyczny, jednak takie lubię najbardziej. 
Jest niestety pewien minus- trwałość. Na ubraniach zapach utrzymuje się bardzo długo i jest intensywny. Gorzej z tym na ciele. Po kilku godzinach woń się niestety ulatnia. Najbardziej czuję ją wieczorem, gdy biorę prysznic. Mimo tej wady lubię wracać do tych perfum. Wiem, że nie każdy czuje się dobrze ze słodkimi zapachami, jednak ten mogę z ręką na sercu polecić. Jest w nim coś eleganckiego i pasuje do kobiet w każdym wieku. Naprawdę coś pięknego. 


czwartek, 12 maja 2016

Glicerynowy krem do rąk i paznokci Cztery Pory Roku

Bardzo lubię mieć długie, zdrowe paznokcie i gładkie dłonie. W stu procentach zgadzam się ze stwierdzeniem, ze dłonie są wizytówką człowieka. Bardzo ważne jest ich dobre nawilżanie. Testowałam wiele kremów do rąk. A to za tłuste, a to brzydko pachną. Chyba jestem dosyć wybredną osobą :) Jakiś miesiąc temu zakupiłam krem do rąk marki Cztery Pory Roku. Zdziwiłam się, że jest on zarazem tani i całkiem spory. Przy tym jest wiele wariantów zapachowych oraz możemy idealnie dopasować kosmetyk do rodzaju naszego problemu. Czego chcieć więcej?




Marka: Pharma CF
Cena: około 5zł
Dostępność: ja swój kupiłam w Rossmannie, pewnie jest jeszcze w innych drogeriach
Pojemność: 150ml
Skład: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Stearic Acid, Palmitic Acid, Dimethicone, Phenoxyethanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Mangifera Indica Seed Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Ceteareth-20, Carbomer, Methylparaben, Ethylparaben, Sodium Hydroxide, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate
Opis producenta: Sucha i zniszczona skóra dłoni wymaga intensywnej regeneracji i ochrony. Dlatego glicerynowy krem do rąk Cztery Pory Roku został wzbogacony o masło mango, masło Shea oraz olej arganowy, które przynoszą ukojenie nawet bardzo wysuszonej skórze dłoni, odżywiając ją dzień po dniu i zapewniając długotrwałe nawilżenie. Wystarczy wetrzeć go w skórę dłoni kilkakrotnie w ciągu dnia, by zapewnić im 24-godzinną ochronę. Dzięki wyjątkowo lekkiej konsystencji krem szybko się wchłania, pozostawiając delikatny i przyjemny zapach. 
Moja ocena: 4,5/5 punktów


Na początku zaznaczę, że skupię się na produkcie pomarańczowym czyli:
- masło mango
- masło Shea
- olej arganowy
- gliceryna
Naturalnie składniki aktywne kremu fioletowego to:
- olejek lawendowy
- masło Shea
- gliceryna


Produkt jest całkiem spory i ma przepiękne opakowanie. Występuje w kilku wersjach zapachowych (m.in. aloes, truskawka, cytryna, poziomka). Aromat kosmetyku jest oszałamiający. Najbardziej przypadł mi do gustu ten o zapachu mango. Jest jednocześnie słodki, energetyzujący i bardzo przyjemny. 
Konsystencja kremu jest bardzo fajna. Rzadka, ale nie przesadnie. Dobrze rozciera się go na dłoniach. Niezmiernie ważne jest dla mnie to, by krem do rąk szybko się wchłaniał i nie był tłusty- nienawidzę uczucia lepkości. Ten produkt zdaje ten test. Moje dłonie zostają nawilżone i lekko natłuszczone, a nie wyglądają jak po oblaniu ich olejem :D 
Co do samego nawilżenia jest ono całkiem niezłe. Ręce są bardzo przyjemne w dotyku, ale żeby był efekt wow krem trzeba stosować regularnie. Dodam, że produkt jest przebadany dermatologicznie. 
Co do wydajności, to ciężko mi się wypowiedzieć, bo używam kilku kremów do rąk.  Malutkim minusikiem jest to, że kosmetyk jest dosyć dużych rozmiarów, więc nadaje się raczej do tych pojemniejszych torebek lub jako produkt ''domowy''. Czekam na wersje mini, a wtedy będzie pełne 5.




środa, 11 maja 2016

Revlon Colorstay

Kultowy, znany pewnie przez większość dziewczyn podkład- Revlon Colorstay.  Produkt bardzo popularny w sieci, testowany przez tysiące osób. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Dla mnie jest to pokład idealny. Przygodę z Revlonem zaczęłam jakoś w grudniu 2015 roku. Spodobał mi się od pierwszej aplikacji. Dlaczego?




Marka: Revlon
Cena: bardzo zróżnicowana. W drogeriach około 70zł, w sklepach internetowych nawet od 25zł
Dostępność: szafy Revlonu, drogerie internetowe
Pojemność: 30ml
Opis producenta: Utrzymuje się na twarzy do 24h. Doskonały wygląd, uczucie lekkości. 
Moja ocena: 5/5 punktów


Rzadko kiedy produkt może mnie aż tak zachwycić. W Revlonie się zakochałam. Podkład jest cudowny dla mojej skóry- dobrze kryje i wyrównuje koloryt, nie tworzy efektu maski, ładnie się rozprowadza, długo utrzymuje na twarzy i nie zapycha, nie ściera, nie zostawia smug. Konsystencja jest taka, jaka lubię najbardziej- dosyć gęsta, ale dobrze aplikuje się podkład. Ja do nakładania kosmetyku używam tylko palców- nigdy nie korzystałam z pomocy pędzli czy beauty blenderów. 
Gama kolorystyczna jest bardzo bogata. Każdy znajdzie odcień dla siebie. Ja mam jasną cerę, więc zdecydowałam się na kolor 150 Buff i był to strzał w dziesiątkę. Podkład bardzo ładnie się wtapia i nie odznacza, dodatkowo posiada filtr SPF 15. Bez problemu utrzymuje się na mojej skórze cały dzień. Podczas jakiejś wielkiej imprezy, czasem co nieco poprawiam, ale tylko punktowo (produkt może być stosowany jako korektor).
Opakowanie jest jak dla mnie fajne, chociaż niektórzy narzekają na brak pompki. Raczej nie ma szans by się stłukło, a zakrętka trzyma mocno. Sam wygląd jest fajny- minimalistyczny, wszystko jest przejrzyste. 
Revlon Colorstay jest bardzo wydajny. Używam go codziennie, około 3 miesiące i pewnie posłuży mi jeszcze z miesiąc. 
Warto dodać, że podkład występuje w dwóch wariantach- dla skóry suchej oraz dla skóry tłustej.
Po nieudanym eksperymencie z Rimmel Affinitone, Revlon z pewnością na stałe zagości w mojej kosmetyczce.




poniedziałek, 9 maja 2016

Alterra- Krem pielęgnacyjny, granat Bio

Jestem posiadaczką cery mieszanej ze strefą T. Co prawda nie narzekam na jakieś wielkie problemy skórne, ale chciałoby się mieć idealną cerę. Zadziwiające dla mnie jest to, że moja problematyczna strefa powinna być tłusta, to na nosie schodzi mi skóra. Bardzo ważnym więc elementem pielęgnacyjnym jest dla mnie nawilżanie twarzy. Krem z Aleterry poleciła mi siostra. Stwierdziłam, że skusze się na jego zakupi i na własnej skórze przekonam się, czy jest wart swojej dobrej opinii. Kosmetyk mam już od lutego, a moje odczucia są mieszane.




Marka: Alterra
Cena: 8,50zł
Dostępność: Rossmann
Pojemność: 50ml
Skład: Aqua, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Alcohol*, Olea Europaea Fruit Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Myristyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Carthamus Tincotrius Seed Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Rosa Canina Fruit Oil*, Xanthan Gum, Dipotasium Glycyrrhizate, Punica Granatum Extract*, Rosa Canina Fruit Extract*, Hydrogenated Palm Grycerides, Bisabolol, Hydrogenated OLecithin, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Brassica Campestris Sterols, Parfum**, Limonene**, Citral**, Citronellol**
*ingredients from certified organic agriculture
**from natural essential oils 
Opis producenta: Każdy rodzaj skóry wymaga indywidualnej pielęgnacji. Krem pielęgnacyjny Alterra opracowany został specjalnie do potrzeb skóry bardzo suchej. Kombinacja składników takich jak olej z pestek granatu BIO, olej oliwkowy BIO, i masło shea BIO intensywnie pielęgnuje skórę i chroni ją przed wysuszeniem. Efektem jest poczucie dogłębnie wypielęgnowanej skóry. Przy regularnym stosowaniu skóra zostaje wyczuwalnie nawilżona. Zmarszczki robią wrażenie widocznie wygładzonych, a struktura skóry jest równomierna i gładka w dotyku.    
Moja ocena: 2/5 punktów




Na początku krem bardzo mi się spodobał i stosowałam go regularnie na oczyszczoną skórę każdego wieczoru przez jakieś 2 miesiące. Jednak po tym czasie nie zauważyłam jakichś większych efektów. Skóra nadal była lekko wysuszona a nie, jak obiecuje producent wyczuwalnie nawilżona. Nie wiem po jakim czasie według niego powinny pojawić się efekty. Dwa miesiące bez praktycznie jakichkolwiek zmian to trochę dużo. 
Wracając do samego kosmetyku to urzekł mnie jego piękny zapach. Aromatyczny, intensywny (a jednak nie drażniący). Konsystencja kremu jest bardzo fajna. Nie zbyt leista, ale także nie ''twarda''. Szybko wchłania się w skórę. Produkt jest bardzo wydajny- wydaje się, jakby go wcale nie ubywało. Na szczęście krem nie zapycha i nie przyczynia się do powstawania ''niespodzianek''. Opakowanie jest solidne, bardzo ładne.
A teraz ta mniej przyjemna część. Dziś, po odstawieniu produktu na jakiś miesiąc (nie byłam zadowolona, więc powróciłam do mojego ukochanego oleju kokosowego) stwierdziłam, że znów go nałożę. I tu trochę klapa. Zapach diametralnie się zmienił- teraz wręcz śmierdzi, jakby coś fermentowało. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, bo krem na pewno nie stracił terminu ważności. Poza tym pojawiły się jakieś dziwne grudki. Niby po dokładnym wmasowaniu w skórę znikają, ale jednak.
Reasumując gdyby nie to, że krem zmienił się trochę od czasu gdy go używałam po raz ostatni, to byłyby całkiem fajny. Nie daje jakichś spektakularnych efektów, ale nadaje się również jako lekki krem pod podkład, co jest plusem. Teraz nadaje się tylko i wyłącznie do wyrzucenia i jestem prawie pewna, że już nigdy więcej go nie kupię. 





niedziela, 8 maja 2016

Color Wear- Long Lasting Lipstick

Ostatnio Rossmann miał swoją słynną promocje -49% na kolorowe kosmetyki. Po podkładach, cieniach, tuszach, różach, bronzerach czy jeszcze innych rozmaitościach nadszedł czas na produkty do ust. W drogerii szybko w moje ręce wpadł produkt marki Lovely. Mają oni tanie, lecz całkiem przyzwoite jak na swoją cenę kosmetyki. Takim oto sposobem w moim koszyku znalazła się pomadka w pięknym różowym kolorze- Color Wear- Long Lasting Lipstick.




Marka: Lovely
Cena: 9-10zł
Dostępność: Rossmann, szafy Lovely
Pojemność: 1,2g
Opis producenta: Pomadka do ust z formułą długotrwałą o intensywnym kolorze.
Moja ocena: 3,5/5 punktów

Jaka jest największa zaleta tego produktu? Z pewnością przepiękne kolory. Ja, w poszukiwaniu czegoś jasnego i dziewczęcego na sezon wiosenny i letni skusiłam się na pomadkę numer 3. Pięknie prezentuje się na ustach, a pigmentacja jest super. Warto jeszcze dodać, że kosmetyk jest matowy.
Co do samej aplikacji, to jest naprawdę super. Pomadka jest w kredce, więc bardzo łatwo dokładnie nałożyć ją na usta. Dodatkowa produkt bardzo równomiernie i gładko się rozprowadza. Nie trzeba się zbytnio napracować, by nasze usta wyglądały perfekcyjnie :)
Za co więc ten minus? Po pierwsze za opakowanie. Nie jestem zbyt przekonana do tego typu opakowań. Istnieje duże ryzyko, że produkt otworzy się w torebce i pokryje całą jej zawartość różem.
Po drugie trwałość. Niby nie jest tragicznie jak na pomadkę za 10 zł (w moim przypadku za mniej), ale chciałoby się ciut więcej. Produkt utrzymuje się na ustach 4-6h jeśli nic w między czasie nie jemy ani nie pijemy. Jednak po posiłku musimy poprawić makijaż. Co trzeba jednak zaznaczyć, produkt ściera się równomiernie i nie wygląda to nieestetycznie. Niektórzy także narzekają, że podkreśla im suche skórki- ja u siebie tego problemu nie zauważyłam.
Zapach jest kwestią sporną- jednym pachnie chemicznie, drugim się podoba. Ja jestem akurat w tej drugiej grupie. Pomadka pachnie ładnie, lekko słodko. Bardzo lubię jej używać. Gdyby jeszcze popracować nad trwałością i opakowaniem byłaby idealna. Mimo to, i tak skuszę się jeszcze na inne wersje kolorystyczne. 





sobota, 7 maja 2016

Tutti Frutti- Peeling do ciała od Farmony

Podstawą pielęgnacji naszego ciała bezapelacyjnie jest peeling. Już jakiś czas temu w moje ręce wpadł kosmetyk marki Farmona. Zachwycił mnie swoim niesamowitym zapachem. Najpierw byłam posiadaczką wersji jeżyna & malina a obecnie na mojej półce znajduję się wiśnia & porzeczka.



Marka: Farmona
Cena: około 5zł
Dostępność: ja swój kupiłam w Rossmannie, jest jeszcze bodajże w Tesco i raz widziałam w Biedronce
Pojemność: 100ml (moja wersja jest mini, są większe 300ml)
Skład: Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl , Betaine, Polyurethane, Glycerin, Polysorbate 20, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Powder, Xanthan Gum, Sodium Chloride, Disodium Edta, Sodium Hydroxide, Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol, Coumarin, Eugenol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolilone, Dmdm-Hydantoin, CI 14720, CI 42090 
Opis producenta: Gruboziarnisty peeling doskonale usuwa zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawia mikrokrążenie i pobudza skórę do odnowy. Ciało pozostaje idealnie oczyszczone, wygładzone i aksamitnie miękkie w dotyku.
Moja ocena: 5/5 punktów


Peeling przyciągnął mój wzrok już w Rossmannie. Jego intensywny, czerwony kolor sprawia, że widać go z daleka. Gdy otworzyłam kosmetyk, by sprawdzić zapach, wiedziałam że będzie mój. Aromat jest intensywny i naprawdę czuć wiśnię. Podczas kąpieli możemy się poczuć, jakbyśmy byli w prawdziwym sadzie. Opakowanie jest bardzo trwałe, poręczne i ładnie wykonane. Moja mniejsza wersja idealnie sprawdzi się w podróży, a sam kosmetyk dzięki swojej pojemności można zabrać nawet do kabiny samolotu.
Jestem bardzo zadowolona z wydajności produktu. Mam go od lutego, stosuję 1-2 razy w tygodniu, a w buteleczce nadal jest 1/3 produktu.
Sam peeling doskonale usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Tak jak obiecuje producent jest wygładzona, miękka i pachnąca. Z czystym sercem mogę polecić ten kosmetyk wszystkim tym, którzy lubią dobre, tanie i pięknie pachnące produkty :) Dodam jeszcze, że jest jeszcze kilka innych wersji zapachowych tego kosmetyku- m.in. melon & arbuz, brzoskwinia & mango, gruszka & żurawina, karmel & cynamon. Każdy więc znajdzie coś dla siebie. Bardzo fajnym prezentem jest zestaw Farmona- Masło do ciała, olejek do kąpieli i właśnie peeling :) Skusicie się?